piątek, 13 lutego 2015

Suplementy - brać, czy nie?

Zima to czas, który sprzyja wszelkiego rodzaju przeziębieniom, infekcjom, czy chorobom. Bakterie i wirusy krążą w powietrzu i nie potrzeba wiele, żeby "coś złapać". Zimą częściej też sięgamy po różnego rodzaju środki wzmacniające odporność, jak również uzupełniające niedobory witamin i składników mineralnych. Pytanie, czy warto?

Suplementy diety to temat niezwykle szeroki. Chciałabym się dzisiaj skupić głównie na tych najbardziej popularnych. A więc przede wszystkim tych uzupełniających niedobory witamin i mikroelementów. W aptece możemy znaleźć szereg specyfików spełniających różnorodne funkcje. Warto pamiętać, że suplementy są środkiem spożywczym i jako takie dopuszczane są do obrotu przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Suplementy nie są lekami i nie mogą być przez nas jako leki traktowane! Suplementy są środkami przewidzianymi dla ludzi zdrowych, i mają za zadanie utrzymać homeostazę organizmu.

Problem z suplementami witamin i składników mineralnych jest taki, że bardzo trudno jest określić ile takich  składników odżywczych przyjmujemy wraz z pożywieniem, przez co trudno oszacować ich ewentualny niedobór. Wymagałoby to od nas niemalże "tytanicznej" pracy w postaci zapisywania każdego zjedzonego produktu i potrawy oraz obliczania na tej podstawie ile witamin i składników mineralnych dostarczyliśmy sobie z pokarmem. A i ta kalkulacja byłaby mocno niewiarygodna, ponieważ wiele cennych składników zostaje utraconych podczas przygotowania pokarmu (np. straty witaminy C podczas gotowania mogą sięgać nawet 80%!). Tak więc bardzo trudno jest nam sprecyzować jakiego składnika nam brakuje. Możemy posłużyć się oczywiście badaniami typu analiza pierwiastkowa włosa, czy badanie poziomu witamin we krwi i moczu, ale jak znam życie mało będzie osób, które będą chętne wykonać takie badania.   

Co ciekawe, w Polsce przeprowadza się badania, które mają obrazować spożycie konkretnych składników odżywczych w całej populacji. Według badań Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie dzienne spożycie witamin i składników mineralnych zależy m.in. od takich czynników jak: płeć, wiek, pora roku, czy miejsce zamieszkania. Okazało się, że w Polsce tylko spożycie witaminy A przekracza dzienne zapotrzebowanie. Witamina E jest spożywana w ok. 80-90% zapotrzebowania, a więc nie najgorzej. Stwierdzono natomiast duże niedobory witaminy C oraz niskie spożycie takich składników mineralnych jak: wapń, magnez, potas, cynk, miedź, selen. W miesiącach zimowych zdarza się występowanie niedoboru witaminy D. W typowej polskiej diecie występuje także niedobór błonnika. Dużo natomiast w diecie Polaków jest sodu i fosforu, w które obfituje żywność wysoko przetworzona. 


Co zatem robić, łykać suplementy czy nie? Przede wszystkim trzeba starać się uzupełniać składniki odżywcze za pomocą diety. A więc przysłowiowe 5 porcji warzyw i owców dziennie powinno stać się naszym codziennym zwyczajem. Jeśli decydujemy się na suplementy wybierzmy zamiast jednoskładnikowych preparatów zawierających duże dawki - preparaty wieloskładnikowe o mniejszych dawkach. Niektóre suplementy diety można nieświadomie "przedawkować". Szczególnie chodzi tu o suplementy uzupełniające witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, K), które nasz organizm magazynuje. Przykładowo nadmiar witaminy A może prowadzić do schorzeń  wątroby, obniżenia gęstości kości, wypadania włosów, czy też w przypadku kobiet w ciąży - defektów płodu...
Przyjmując suplementy składników mineralnych pamiętajmy o tym, że podczas wchłaniania często konkurują one ze sobą. Udowodniono, że przyjmowanie wapnia razem z żelazem powoduje mniejszą absorpcję żelaza (ważna informacja zwłaszcza dla kobiet w ciąży!). Niekorzystne jest również podawanie razem soli żelaza i cynku - zmniejsza się wówczas przyswajalność cynku.

Pamiętajmy więc, że podczas przyjmowania niektórych suplementów trzeba bardzo uważać!

Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam kwestię suplementów witaminowych i mineralnych. Pewnie jeszcze wrócę do tego tematu chociażby przy okazji suplementów wspomagających odchudzanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz